Nie pisałem jakiś czas bo nieco się przeziębiłem. No cóż, bywa 😦 . Ale dostałem lekarstwa i już mija. W międzyczasie mamcia złapała grypę żołądkową. Okropieństwo. Nie chciałbym tego doświadczyć, a mamci bardzo współczuję, biedna mamcia. Ja ją pocieszałem tak trochę na odległość, a nasza kotka Szarotka to cały czas (o ile mamcia nie biegła rz…) przytulała się do mamci i lizała ją po twarzy. Chyba chciała ją tak pocieszyć. Nawet Orzech, kawał chuligana, zalegał głównie na szafce, skąd obserwował mamcię i nie wszczynał żadnych awantur. Aćka też zalegała z mamcią.
Na szczęście mamcia już w lepszym stanie, i pojutrze jedziemy do Wrocka na kontrolę tego rozrusznika, co mi go wszyli 30 grudnia.Będziemy jechać prawie 7 godzin w jedną stronę, ale mnie nie przeszkadza podróżowanie 🙂 . Mamcia chwali mnie, że bardzo ładnie zachowuję się w pociągu. Wtedy miałem mało siły, no wiecie, dzień po operacji, więc cały czas spałem na miękkiej wykładzinie. Normalnie więcej rozglądam się, czasem pospaceruję z mamcią po korytarzu, i ogólnie jest ok :).Poniżej na zdjęciu wracam z Wrocławia po wszyciu rozrusznika.

Czaruś-w-pociągu

Reklamy
Categories: Blog Czarusia | 1 komentarz

Głos Aci

Witajcie.
Tym razem wpisuję ja, Acia, mopsiczka. Jak już wujek Czarek wspomniał, jestem jego współmieszkanką i mamy wspólną mamcię. Nie mam swojego bloga, bo mamcia mówi, że bez przesady, jeden wystarczy.
Więc od czasu do czasu tutaj, jak mam nadzieję, uda mi się coś wpisać. Np. gdy wujcio Czarek śpi, tak jak teraz.
Muszę czasem to zrobić, bo wujek czasem udaje, że jest już takim ideałem, że niemal aniołkiem. A ja znam prawdę :p . Wcale nie jest aż tak idealna.
W pewnym sensie podziwiam wujka Czarka. Na prawdę. Ma charakterek!
Wujek potrafi domagać się. I jeszcze jak! Staje na środku pokoju i zaczyna jęczeć. Najpierw ciszej, potem coraz głośniej, a jak mamcia ignoruje, to przechodzi to w piskliwy, namolny szczek. Wujek nie odpuszcza. Jest super 󾮗󾮗󾮗
Jak wujek był bardzo chory i to serce mu prawie nie biło, to wujek robił to tylko wtedy, gdy musiał natychmiast wyjść bo potrzeba go przycisnęła. Mamcia na chwilę wychodziła z nim i było ok.
Teraz wujcio robi to często. I wcale nie wygląda na chorego! Wujcio chce NATYCHMIAST! Czegokolwiek – ciasteczka, głaskania, no po prostu zajmowania się nim.
Gdyby ciocie były tak skuteczne jak wujek, to miałyby najlepsze prace i zarabiały miliony.
Mamcia stara się postępować pedagogicznie, ignorować itd, ale namolny pisk i szczek wujka przebija wszystko!
A był czas, że mamcia stawiała mi wujka za przykład!
Mamcia mówi, że kiedyś nie wytrzyma i da wujkowi z liścia. Chociaż wiem, że to czcze pogróżki. Mamcia i tak nas kocha :p

Categories: Blog Czarusia | Dodaj komentarz

A tu radzą jak znaleźć sobie psiego przyjaciela :)

Mamcia poprosiła mnie jeszcze żebym wkleił kolejny link. Tam jest napisane, jak wybrać psa w schronisku. Mnie się wydaje, że to żadna sztuka, ale mamcia twierdzi, że ludzie czasem głupio wybierają, i dlatego potem oddają z powrotem, jak mnie. A tutaj są porady, jak to zrobić mądrze. O psach staruszkach też jest 🙂
http://www.piesporadnik.pl/title,Nie_daj_sie_poniesc_emocjom,pid,1323.html

Categories: Ważne dla adoptujących, Ważne linki | Dodaj komentarz

Czyżby mała stabilizacja?

Chciałbym napisać coś bombowego, coś takiego, co wszystkich wprawiłoby w podziw, tłumy pędziłyby na mój blog, ciocie i wujkowie przekazywali by sobie zdyszanym szeptem wiadomość, że ja, Czaruś napisałem coś, co wywołało sensację, zmieniło bieg historii, a mnie wpisało na zawsze w poczet jednostek wybitnych. Wierzę, że taki dzień nadejdzie.
Na razie jednak mamcia powoli wychodzi z grypy i po powrocie z pracy ledwo wypełza na jakiś tam spacer, na trasie żaden z moich pobratymców nie zostawia jakichś szczególnych informacji poza codziennymi typu – byłem tu!, a śniadania i kolacje, wprawdzie smakowite, nie bardzo mogą stanowić treść ekscytującej fabuły. Chociaż… kto wie… Aćka może i umiałaby napisać np. poemat do kurczaka. Ona po prostu kocha jeść. Mamcia śmieje się, że żyje po to wyłącznie żeby jeść. Chociaż Acia na to się obraża, mówi, że żyje jeszcze po to, żeby spać na kanapie, żeby awanturować się na spacerach do dużych psów i jeszcze po coś tam. Ja jednak zgadzam się z mamcią, że jedzenie jest największą miłością życia Aci. Ja to co innego, zabieram się do jedzenia powoli, statecznie, można powiedzieć, że jedzenie celebruję. Nie powiem, nie odmówię się od pełnej miski, ale nie będę rzucał się na jedzenie jak jakiś nie okrzesany prostak. Dbam o maniery.

Życie upływa więc nam spokojnie, od spaceru do spaceru, od jedzenia do jedzenia, od drzemki do drzemki i nie bardzo mam co pisać. Ale nie narzekam. Sto razy wolę ten spokój i stabilizację od ciągłego hałasu w schronie, wielości zapachów, ludzi, psów, OKROPNE!

Przesyłam więc wszystkim odwiedzającym buziaki i idę się jeszcze zdrzemnąć 🙂

Aha, ook mnie na zdjęciu jest słonik. Mamcia wdzięczna, że mnie ludzie pomogli w uzbieraniu pieniążków na rozrusznik też, na ile może stara się pomóc. Właśnie nie dawno na takim psim bazarku wygrała słonika, a właściwie trzy, ale tamte dwa są malutkie. Tego postawiła koło mnie żeby mi nadal przynosił szczęście 🙂

Czaruś-i-słonik

Categories: Blog Czarusia | Dodaj komentarz

Agatka za TM

Pisząc o kotach za TM, które kiedyś mieszkały z mamcią nie wspomnieliśmy jeszcze o Agatce. Przyjechała z Zielonki. Mamcia nazywała ją gosposią. Była taka zaradna, rezolutna, spokojna. Odeszła za TM w maju 2009 roku.

Obraz 177

Categories: Koty za Tęczowym Mostem | Dodaj komentarz

7 powodów dla których warto adoptować starsze psy

Mamcia znalazła to na polskiej stronie zaklinacza psów. prosiła, żebym wkleił (ha, mądry jestem, już umiem wklejać 🙂 ). Chociaż mnie się wydaje, że mamcia adoptując mnie wcale nie zastanawiała się nad tymi 7 punktami, po prostu mnie adoptowała i już. Chyba mnie pokochała

„1. Starsze psy przebywające w schroniskach potrzebują domu tak samo jak młodsze. Przecież wiele z nich miało kiedyś kochających ich opiekunów. Z jakiegoś jednak powodu oddano je i pozostawiono w schronisku. Pies senior, podobnie jak szczeniak, to lojalny i wspaniały przyjaciel człowieka.

2. Adoptowanie psa seniora może uratować mu życie. Wiele osób, myśląc o przygarnięciu psa, wybiera szczeniaki, często zupełnie ignorując możliwość wzięcia do domu zwierzęcia mającego ponad 5 lat. Schroniska są zatłoczone i, niestety, starsze psy jako pierwsze poddaje się eutanazji, jeśli szybko nie znajdzie się dla nich nowego domu. Adoptując psa seniora, nie tylko dajesz mu szansę na lepszą egzystencję, ale ratujesz go także przed przedwczesną śmiercią.

3. Starsze psy wcale nie muszą być problematyczne, jak to się niektórym wydaje. Psy seniorzy opuszczają swoje domy z wielu powodów, które zwykle nie mają nic wspólnego z kwestiami behawioralnymi lub z temperamentem zwierzęcia. Bardziej chodzi tu o nastawienie samych właścicieli: opieka nad psem zaczyna ich nudzić, rozwijają się u nich stany alergiczne wywołane sierścią pupila, umierają, rodzi im się dziecko, tracą pracę lub ją zmieniają, przeprowadzają się itd. Psy seniorzy potrzebują nowego domu równie mocno co szczeniaki, a niejednokrotnie okazują się wspaniałymi towarzyszami człowieka.

4. Starsze psy zazwyczaj są już wytrenowane i rozumieją przynajmniej podstawowe komendy. Większość psów seniorów zna takie podstawowe komendy, jak: „siedź”, „wstań”, „chodź tu” oraz „leżeć”. Przygarnięcie takiego zwierzęcia oszczędzi ci mnóstwa czasu i energii, które zazwyczaj musimy poświęcić na szkolenie szczeniaka.

pobrane (1)5. Psa seniora możesz nauczyć nowych sztuczek. Psy trenować można w każdym wieku, a te starsze są równie inteligentne co młodsze. Poza tym pies senior dłużej skupia się na wykonywaniu danej czynności niż szczeniak.

6. Starsze psy są spokojniejsze i mają niższy poziom energii niż młodsze. Dorosły pies dojrzał i ma już wyrobiony charakter, dzięki czemu łatwiej ci będzie podjąć decyzję co do tego, czy zwierzę dopasuje się do nowego otoczenia, jakim jest twój dom. Poza tym, w przeciwieństwie do szczeniaków, którym dopiero wyrastają zęby, pies senior nie zniszczy ci cennych przedmiotów. Co więcej, z uwagi na niższy poziom energii, świetnie sprawdzi się jako kompan do zabawy dla małych dzieci.

7. Ze starszym pies dogadasz się od razu. W przeciwieństwie do szczeniaka, który wymaga intensywnego treningu, pies senior najczęściej już wie, jak ma się zachować na spacerze, a także jak aportować. Dorosły pies to świetny partner, z którym można wspólnie uprawiać sport; to także lojalny towarzysz, który nigdy cię nie zawiedzie.”

Categories: Blog Czarusia, Ważne dla adoptujących | Dodaj komentarz

Jestem ambasadorem :)

Mamcia mówi, że mogę być ambasadorem starszych psów szukających domu. I załatwiła mi taką bandankę – „jestem ze schroniska, mam dom”
Ładna, prawda 🙂
Czaruś-w-bandance

Categories: Blog Czarusia | Dodaj komentarz

Ludzkie gadanie

Korzystam, że Czarek dopuścił mnie do głosu i chcę napisać na podstawie swojego i nie tylko swojego doświadczenia o jednej rzeczy, na którą trzeba się przygotować adoptując staruszka (zresztą także gdy starzeje się pies będący z nami od dawna, tylko wtedy wszystko przychodzi stopniowo).Otóż trzeba być przygotowanym, na różne, niejednokrotnie trudne i przykre reakcje ludzi.

Rozmawiałam o tym kiedyś z naszym doktorem prowadzącym moje futrzaki. Mówił, że niejednokrotnie przychodzą do niego ludzie ze starszymi psami, jego pacjentami, pytając ze łzami w oczach, czy oni czasem nie męczą psa, bo sąsiedzi namawiają ich na eutanazję zarzucając męczenie psa. Presja bywa czasem tak silna, że ludzie pod jej wpływem, w poczuciu winy gotowi są podejmować decyzje wbrew sobie samym. To faktycznie jest trudne. Bo dopóki reakcje są chamskie w stylu „po co pani taki pies, mało to młodszych” itp, to w miarę łatwo z nimi sobie radzić. Osobiście albo ignoruję, albo odpowiadam krótko, że mnie się akurat takie podobają.Gorzej jeżeli próbują wzbudzić poczucie winy. Niektórzy są w tym mistrzami.

W ostatnich latach po Kajtusi zbliżającej się do dwudziestki widać było wyraźnie, że to pies bardzo sędziwy, siwy pyszczek, oczy pokryte bielmem, sztywno stawiane łapki. Ale jeszcze miała swoje drobne radości – wąchanie na spacerze, przysmaczek, spokojny sen, więc żyła sobie wspomagana lekami, pod opieką doskonałego lekarza. Na spacery często ją znosiłam, bo zdarzało się jej siusiać „po drodze”. No i oczywiście gadanie ludzkie – po co ją pani jeszcze trzyma, a uśpić trzeba, a na pewno się męczy itd itd. Oczywiście nie wszyscy, były i bardzo pozytywne reakcje,ale tamtych było sporo. Podszyte przekazem – co z pani za właścicielka, że pozwala pani na taką starość psu.
Czaruś też wygląda na staruszka, chociaż jest od Kajtusi jeszcze żywszy (i na pewno młodszy). Ale ma krzywą tylną łapkę, która utrudnia mu chodzenie. Ludzie mówią – proszę pani, on się męczy. Pytam, skąd ta pewność? Odpowiedzi jednoznacznej nie ma, zamyka się mniej więcej w – tak jest bo tak jest. Czyli – nie ma rozmowy. Jak ktoś po prostu wie, to o czym tu rozmawiać. A prawda jest taka, że w czasie badania doktor stwierdził, że Czaruś przed laty musiał mieć tą łapkę złamaną i zrosła się krzywo. Faktycznie trochę mu przeszkadza, ale absolutnie nie jest bolesna i pies się nie męczy. Ale cóż, ludzie wiedzą lepiej.

Więc trzeba być na to przygotowanym biorąc do domu zwierzę w widoczny sposób stare czy kalekie i po prostu uodpornić się.
Dotyczy to raczej psów, bo starego kota siedzącego w domu sąsiedzi po prostu nie widzą.

Categories: Ważne dla adoptujących | 4 Komentarze

:) :) :)

Halo! Jeżeli ktoś mnie czyta, to chcę się pożalić na wprost skandaliczny brak zrozumienia ze strony mamci. Nie, żebym ogólnie narzekał, ale czasem to nie rozumie najprostszych rzeczy.

Nie rozumie, że kiedy tyle suczek w okolicy przeżywa czas miłosnych uniesień, które wy, ludzie, określacie tak trywialnie, że nawet powtarzać nie będę, szanujący się pies nie może, po prostu absolutnie nie może iść jakby nic na spacer mijając obojętnie znaki, które zostawiają.  To byłaby oznaka złego wychowania, a co jak co, ale dobrze wychowany jestem. Zatrzymuję się więc stosownie długo przy każdym takim znaku, wąchając z pełnym szacunkiem, a niecierpliwa mamcia pogania. Jest to zaiste bardzo denerwujące, bardzo! Gdzie jej się spieszy? Dwa kroczki – i wąchanie, kroczek – i znowu wąchanie. A mamcia przytupuje jakby ustać nie mogła. A czasem posuwa się do rękoczynów 😮 . Łapie mnie za szelki i próbuje mnie odciągnąć, chociaż nie powiem, nie szarpie za bardzo.

Tak czy inaczej wyprowadzane mamci na spacer nie zawsze jest proste.

Do tego przeważnie wychodzimy z Acią. Ona też lubi wąchać, nie powiem, ale… głównie wszystko co pachnie jedzeniem. O, wtedy to stoi jak przyspawana. A jak ja wącham, to jej się nagle śpieszy, a mamcia już nie tylko pogania, ale drze się, że jej ręce urwiemy.

W każdym razie dzisiaj szybko wróciliśmy, mamcia powiedziała, że nerwów nie ma. Chociaż to nie logiczne, jak wy mówicie. Jak nie ma nerwów, to czego się denerwuje?

Czaruś-wąchamy1Czaruś-wąchamy2

Categories: Blog Czarusia | Dodaj komentarz

Mamcia się chwali ;)

Mamcia, jak to mamcia, chce się też pokazać. Chyba. Dlatego jest tu trochę jej rysunków i jej malowanek na ceramice. Ot takie sobie. Ale one tak sobie tylko są Ważny tu jestem JA 🙂

Categories: moje prace | Dodaj komentarz

Blog na WordPress.com.